EN / PL

Short stories, comics & other stuff

Filthy fate
My paper-debut: a short story that was published in the steampunk Wolsung anthology.

W tej robocie każdy łup był brudny. Mimo, że uważano nas za piratów-dżentelmenów, ten drugi człon nie przyćmiewał znaczenia pierwszego. Jak to mówią w Lyonesse, nie ma honoru między złodziejami. Głupio mówią, ale w tych czasach opinia jest ważniejsza od czynu. Jako podniebny kapitan Maksymilian Valentine musiałem dbać i o kiesy, i o reputację mojej załogi.

"Ognisty Albatros", dwustustopowy trójzbiornikowiec, był zwarty, zwrotny i sprawiał wrażenie delikatnego. To pozór, jak wiele elementów naszego życia. Albatros mógł walczyć i walczył, jeśli zachodziła potrzeba. Cztery eterowe kulomioty (po dwa na dziobie i na rufie) oraz dwucalowa armatka w dolnej gondoli wydawały się uzbrojeniem skromnym, ale w połączeniu ze zwrotnością naszego sterowca, nadawały mu wartość bojową co najmniej dwóch pościgowców Royal Air Navy. Naszą siłą były zręczność i spryt - dlatego do alfheimskiego liniowca podchodziliśmy po cichu. (...)

The anthology can be bought here »
The Zeroing
A short story that won 3rd place in the Metatron's Quill contest. I had to observe a stern limit of 3.5K characters contest. ;)

- Pewnie wszystkich nas pośmiertnie awansują. - stwierdziła beznamiętnie porucznik Passi, patrząc na atomową zorzę.

- Odlecieliśmy na jakieś 50 mil... Przepraszam, 80 kilometrów. - poprawiłem się, spłoszony grymasem pani porucznik. - Impuls elektromagnetyczny już przeleciał. Odpalam systemy pokładowe. Nawigacja... Wspomaganie...

- Hanson, załatw mi autopilota. Do wzgórz poszybujemy i bez silnika, ale ta krypa musi potem odlecieć jako przynęta. (...)

The whole story can be read on the contest's webpage »
Hell
A short story that was published in the X Anthology, celebrating 10 years of the Creatio Fantastica magazine.

Była ciepła, majowa noc, kiedy miałem stracić duszę.

Rzecz jasna, nawet nie podejrzewałem, że się na to zanosi - inaczej nie spędzałbym wieczoru leniwie przesiadując na dachu i podglądając sąsiadów. Odkąd się ociepliło, uwielbiałem wdrapywać się na budynek i rezydować w moim prywatnym odeonie. Czasem zadowalał mnie spektakl świateł: nieuzbrojonym okiem oglądałem elektryczną zorzę na ścianach pobliskich wielosegmentowych bloków - ciepłe żółcie kuchennych żarówek powoli ustępowały zimnym błękitom telewizorów, by wreszcie całkowicie wygasnąć. Innym razem brałem ze sobą lornetkę i zapuszczałem żurawia prosto do cudzych mieszkań, oglądając nieme sceny rodzinne lub po prostu pulpity komputerów. (...)

The anthology is available for free as a PDF file under this link »
Dziady
My first short story written in the current millenium :)

Trzeci szczebel był zbutwiały, a z siódmego i ósmego niebezpiecznie wystawały gwoździe. Stary Wasyl był tego świadom, bo sam je wykrzywiał wraz ze szwagrem, co by zniechęcić gówniarzy do kręcenia się po ambonie. Zarzucił sobie na ramię tobołek i ostrożnie stanął na pierwszym szczeblu, tuż przy bocznej żerdzi drabiny, na wypadek, gdyby przez ostatnie tygodnie i ten zbutwiał. Deska utrzymała ciężar kłusownika, więc rozpoczął powolną wspinaczkę na szczyt. Dwa metry, trzy metry – połowa drabiny. Tutaj Wasyl przystanął, zaniepokojony odgłosem szczebelka, o który oparł był się ręką. Wychylił głowę między żerdziami, na drugą stronę drabiny i pokręcił z politowaniem głową – szczebel był podpiłowany, zapewne przez Leśniczynę, która regularnie zostawiała niespodzianki dla kłusowników. Zapamiętał położenie nacięcia i jeszcze ostrożniej pokonał resztę drogi na szczyt. (...)

Fantom magazine (both: paper and digital versions) can be bought here »
Hydroheterodyne
This short story was published "on the Internet" long time ago - so let it stay there.

Czytając ze zgrozą wyrywkowo zapisywane karty dziennika profesora Siedleckiego, zdałem sobie sprawę, że naukowiec odważył się na krok, jakiego przed nim nie wykonał żaden człowiek. I przypłacił to, można powiedzieć, życiem - przynajmniej dotychczasowym, bo zgodnie z naszymi ostatnimi odkryciami, oraz jego zapiskami, gdzieś istniał i istnieć będzie po wsze czasy... Klęczałem przy buczącej hydroheterodynie, czytając rozrzucone przez wiatr strony, zbyt zszokowany, by przenieść się na wygodne krzesło. Notatki nie były obszerne - autor notował jedynie po kilka zdań osobistych przemyśleń z każdego dnia badań, gdyż dokumentację teoretyczną aparatury Profesor już dawno spisał i umieścił w pancernym sejfie, zaś obserwacje i techniczne wykresy zapisywaliśmy na bieżąco ja i drugi asystent, Euzebiusz N. (...)

The whole story can be read on the Wykrot webpage »
Ofitryta i Fireksyja
Here's an excerpt of a classical tragedy.
Blood and tears. Sorrow and conflagration.

Stasimon II

Koryfeusz:
Już płyną triremy, już wiatr dmucha w żagle
już pieśń płynie z gardeł żołnierskich, gdy nagle
z Kijos dwieście pod jedną banderą statków
zbrojonych - Ateńczyk nie szczędził wydatków -
wypływa Kallikratisowi naprzeciw.
Przed tym ostrzegali Spartiatów profeci,
lecz ci co powinni wysłuchać nie chcieli.
Na znak do ataku król strzałę wystrzelił.

Chór:
Opije się dziś krwi Okejnosa córa
i będzie tragedia tralala-tralula (...)

Longer excerpt can be read on the Wykrot webpage »
Błąd adaptera cyfrowo-analogowego a teoria rzutowania rzeczywistości
An almost-scientific work of mine about the imperfection of role-playing games mechanics interpretations.

Aby móc dogłębniej rozpatrzyć ideę poddawania ocenie ewaluację zadań w grach fabularnych w analityce arystotelesowskiej, należy bliżej przyjrzeć się tematowi swoistej dychotomii, jaka towarzyszy RPG od początków tej dziedziny rozrywki. Otóż termin kryjący się pod omawianym akronimem zawiera w sobie zarówno człon „role-playing” – „odtwarzanie ról”, narrację i teatr improwizacji, jak i „game”, czyli granie według ściśle ustalonych zasad i z wytyczonym celem (z elementami współpracy i/lub konkurencji między uczestnikami rozgrywki). Elementy te są, w klasycznej grze fabularnej, nierozłączne, chociaż, jak zamierzamy wykazać w niniejszym komentarzu, są też ściśle niejednokładne.

Pierwszy z elementów, czyli narrację, możemy zdefiniować jako strukturę algebraiczną ΡΠ opisaną krotką (A, φ1, …., φn), gdzie: A oznacza uniwersum, zaś φ1, …., φn to skończony wykaz działań na zbiorze A.

Nie jest trudno udowodnić (posiłkując się aksjomatem Robbinsa), że ΡΠ nie jest algebrą Boole’a, gdyż n jest ostro większe od 5. Trochę więcej trudu dostarczyć może zbadanie, czy: a) zbiór A jest ciągły, b) czy jest różniczkowalny w każdym punkcie, oraz: c) ile ma wymiarów. Wszystkie trzy problemy są ze sobą ściśle powiązane. (...)

More can be read on the Wykrot webpage »
Smoked Comics
Over 80 strips, which I drew in collaboration with friends, containing a specific type of anti-humour - may contain some gems ;)

ACHIEVEMENT UNLOCKED:
Gaze into Abyss

ACHIEVEMENT UNLOCKED:
Navigator

ACHIEVEMENT UNLOCKED:
Other stuff visited